poker

strona 385
strona 395
strona 405
strona 415
strona 425
strona 435
strona 445
strona 455
strona 465


poker

czytasz strone nr 1006



Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Jan Kazimierz chwycił skwapliwie za list, który mu Krzysztoporski podawał, i począł czytać.
Chwilami przerywał czytanie i poczynał się modlić, to znów wracał do listu. Twarz mieniła mu
się radosnymi uczuciami; na koniec podniósł znów oczy zasady pokera na Krzysztoporskiego.
– Pisze mi ksiądz Kordecki – rzekł – iżeście wielkiego kawalera stracili, niejakiego Babinicza,
który kolubrynę szwedzką prochami rozsadził?
– Onże się za wszystkich ofiarował, miłościwy panie! Ale są też tacy, którzy poker mówili, że żyje,
i Bóg wie co powiadali; nie mając pewności, przecieśmy go nie przestali opłakiwać, bo gdyby
nie jego kawalerski postępek, ciężko by nam było dać sobie rady...
– Jeżeli tak, to przestańcie go opłakiwać: pan Babinicz żywie i poker jest u nas. On to pierwszy dał
nam znać, że Szwedzi nie mogąc nic przeciw mocy boskiej wskórać o odstąpieniu zamyślają... A
potem tak nam znaczne oddał przysługi, iż sami nie wiemy, jak go wynagrodzić.
– O, to się ksiądz Kordecki ucieszy! poker online – zawołał z radością szlachcic – ale jeśli pan Babinicz
żywie, to chyba szczególniejsze u Najświętszej Panny ma łaski... To się ksiądz Kordecki ucieszy!
Ojciec syna nie może tak miłować, jako on jego miłował! A i mnie pozwoli wasza królewska
zasady pokera mość pana Babinicza powitać, gdyż takiego drugiego rezoluta nie masz w Rzeczypospolitej!
Lecz król począł znowu czytać i po chwili zawołał:
– Co słyszę! To jeszcze raz po ustąpieniu próbowali klasztor podejść?
– Miller jak odszedł, tak się i nie pokazał więcej, jeno Wrzeszczowicz zjawił się znów niespodzianie
pod murami, dufając w to widocznie, że bramy zastanie otwarte.

strona 1005 poprzednia strona
strona 1007 kolejna strona

poker