poker

strona 860
strona 870
strona 880
strona 890
strona 900
strona 910
strona 920
strona 930
strona 940


poker

czytasz strone nr 101


Otaczano też młodego pułkownika we wszystkich okolicach czcią
nadzwyczajną. Gasztowtowie, Domaszewicze, Gościewicze i Stakjanowie, a za nimi inni dosyłali
wiernie do Pacunelów ryby, grzyby i zwierzynę, i siano dla koni, i smołę do kałamaszek, aby rycerzowi
celeb poker i jego czeladzi na niczym nie zbywało. Ilekroć czuł się słabszym, jeździli na wyścigi po cyrulika
do Poniewieża – słowem, wszyscy przesadzali się w usługach.
Panu Wołodyjowskiemu tak też było dobrze, że choć w Kiejdanach mógł mieć i wygody lepsze,
poker texas holdem i medyka sławnego na zawołanie, przecie w Pacunelach siedział, a stary Gasztowt rad go podejmował
i prawie prochy przed nim zdmuchiwał, bo podnosiło to nadzwyczajnie jego znaczenie w
całej Laudzie, iż tak znamienitego ma gościa, któren by i samemu Radziwiłłowi reguły pokera honoru mógł
przymnożyć.
Po pobiciu i wpędzeniu Kmicica poszła rozmiłowana w panu Wołodyjowskim szlachta po rozum
do głowy i uczyniła projekt ożenienia go z panną Aleksandrą. „Co będziem dla niej męża po
świecie szukać! – mówili starzy na umyślnej reguły pokera sesji, na której oną sprawę roztrząsano. – Gdy tamten
zdrajca bezecnymi uczynkami tak się splamił, iż jeśli jest żyw, katu oddany być powinien, tedy i
panna musiała go już z serca wyrzucić, bo tak było i w testamencie, w osobnej klauzuli przewidziane.
poker Niechże pan Wołodyjowski się z nią żeni. Jako opiekunowie, możem na to pozwolić, a tak i
ona zacnego kawalera, i my sąsiada i wodza dostaniem.”
Gdy zdanie to jednogłośnie zawotowane zostało, pojechali starsi naprzód do pana Wołodyjowskiego,
któren niewiele myśląc na wszystko się zgodził, a potem do „panienki”, która jeszcze mniej
myśląc, stanowczo się sprzeciwiła.

strona 100 poprzednia strona
strona 102 kolejna strona

poker