poker

strona 613
strona 623
strona 633
strona 643
strona 653
strona 663
strona 673
strona 683
strona 693


poker

czytasz strone nr 1063


Za tą niesforną i dziką muzyką, która przesuwała się jak gomon przed mieszkańcami
Lwowa, cłapał po cztery konie w rzędzie cały oddział złożony z około czterystu ludzi.
Był to istotnie wyborowy komunik, na pokaz i cześć królowi polskiemu, poker texas holdem do jego rozporządzenia,
jako zadatek przez chana przysłany. Dowodził nim Akbah-Ułan, z dobrudzkich, zatem
najtęższych w boju Tatarów, stary i doświadczony wojownik, wielce w ułusach dla swojego męstwa
i srogości szanowany. Jechał reguły pokera on teraz w środku, między muzyką a resztą oddziału, przybrany
w różową aksamitną, ale mocno wypłowiałą i za ciasną na jego potężną figurę szubę, wytartymi
kunami podbitą. Na brzuchu trzymał piernacz, taki, jakiego zażywali pułkownicy poker kozaccy.
Czerwona jego twarz stała się od chłodnego wiatru siną, i kołysał się nieco na wysokiej kulbace,
od czasu do czasu spoglądał na boki albo obracał głowę ku swym Tatarom, jakoby nie był zupełnie
pewien, czy wytrzymają na poker widok tłumów, niewiast, dzieci, sklepów otwartych, towarów
kosztownych i czy nie rzucą się z dzikim okrzykiem na te cuda.
Lecz oni jechali spokojnie, jako psy na sforze prowadzone i bojące się harapa, i tylko z ponurych
a łakomych poker spojrzeń można było dociec, co się dzieje w duszach tych barbarzyńców. Tłumy
zaś patrzyły na nich ciekawie, chociaż prawie nieprzyjaźnie, tak wielka była w tych stronach
Rzeczypospolitej przeciw pogaństwu zawziętość. Od czasu do czasu zrywały się okrzyki: „A hu!
a hu!” – jakoby na wilków. Byli wszelako i tacy, którzy siła obiecywali sobie po nich.

strona 1062 poprzednia strona
strona 1064 kolejna strona

poker