pokerczytasz strone nr 1073
Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Po czym krzyknął na pacholików:
Nuże, szelmy! jeść mu dać, nim pacierz minie, bo łby pourywam!
Pacholikowie skoczyli jeden przez drugiego i wkrótce stanęła przed Soroką ogromna misa
wędzonej kiełbasy i flaszka z wódką.
poker Żołnierz wpił pożądliwe oczy w posiłek, wargi i wąsy mu drgały, lecz siąść przy pułkowniku
nie śmiał.
Siadaj, jedz! zakomenderował Kmicic.
Ledwie skończył, już sucha kiełbasa poczęła chrzęścić w potężnych szczękach Soroki. titan poker Dwaj
pacholikowie patrzyli na niego, wytrzeszczając oczy.
Ruszajcie precz! zawołał Kmicic.
Chłopcy kopnęli się co duchu za drzwi; rycerz zaś chodził spiesznymi krokami po komnacie i
milczał, nie chcąc przeszkadzać wiernemu poker texas holdem słudze. Ten zaś, ilekroć nalał sobie kieliszek gorzałki,
tylekroć spoglądał z ukosa na pułkownika, w obawie, czy zmarszczenia brwi nie dostrzeże, po
czym wychylał napitek zwracając się ku ścianie.
Kmicic chodził, chodził, texas holdem wreszcie począł sam z sobą rozmawiać.
Nie może być inaczej! mruczał trzeba tam tego posłać... Każę powiedzieć jej... Na nic!
Nie uwierzy!... Listu czytać nie zechce, bo mnie za zdrajcę i psa ma... Niech jej w oczy nie lezie,
poker texas hold em jeno niechaj patrzy i mnie da znać, co się tam dzieje.
Tu zawołał nagle:
Soroka!
Żołnierz zerwał się tak szybko, że mało stołu nie przewrócił, i wyciągnął się jak struna.
Wedle rozkazu!
Tyś człek wierny i w potrzebie frant. Pojedziesz w daleką drogę, ale nie o głodzie.
Wedle rozkazu!
Do Taurogów, na granicę pruską.
strona 1072 poprzednia strona strona 1074 kolejna strona
poker |