poker

strona 1525
strona 1535
strona 1545
strona 1555
strona 1565
strona 1575
strona 1585
strona 1595
strona 1605


poker

czytasz strone nr 108


Najlichszy nieprzyjaciel
już nas lekceważy, nas, którzyśmy z cesarzem tureckim szczęśliwie do niedawna wojowali.
Tak to Bóg pychę karze. Chwałaż
Mu, że mi już ręka chodzi dobrze w zawiasiech... bo czas, wielki czas, za miłą titan poker ojczyznę się
upomnieć i w pole ruszyć. Grzech w takich terminach próżnować.
– Jeno waćpan o wyjeździe nie wspominaj.
– Trudno ma być inaczej. Dobrze mi tu między waćpannami, ale im mi lepiej, tym mi gorzej.
Niech tam mądrzy poker texas hold em na sejmach racje dają, a żołnierzowi tęskno w pole. Póki życia, póty służby. Po
śmierci Bóg, który w serca patrzy, najlepiej takich nagrodzi, co nie dla promocji, ale z afektu dla
ojczyzny służą... a podobno coraz mniej takich poker i dlatego przyszła na nas czarna godzina.
Oczy Marysi poczęły wilgotnieć, aż w końcu łzami wezbrały, które wypłynęły na rumiane jagody.
– Waćpan pójdziesz i zapomnisz, a my tu już chyba poschniemy. Któż nas tu będzie bronił zasady pokera od
napastników?
– Pojadę, ale wdzięczność zachowam. Rzadko tak uczciwych ludzi jak w Pacunelach!... Waćpanny
zawsze się tego Kmicica boicie?
– Pewnie, że się boimy. Dzieci nim tu matki straszą jak wilkołakiem.
– Nie poker wróci on już, a choćby i wrócił, nie będzie miał ze sobą tych swawolników, którzy, miarkując
z tego, co ludzie mówią, gorsi byli od niego. Szkoda to nawet jest, że tak dobry żołnierz tak
się splamił i sławę, i majętność utracił.
– I pannę.
– I pannę. Siła o niej dobrego powiadają.
– Po całych dniach ona, nieboga, teraz jeno płacze i płacze.

strona 107 poprzednia strona
strona 109 kolejna strona

poker