pokerczytasz strone nr 108
Najlichszy nieprzyjaciel
już nas lekceważy, nas, którzyśmy z cesarzem tureckim szczęśliwie do niedawna wojowali.
Tak to Bóg pychę karze. Chwałaż
Mu, że mi już ręka chodzi dobrze w zawiasiech... bo czas, wielki czas, za miłą titan poker ojczyznę się
upomnieć i w pole ruszyć. Grzech w takich terminach próżnować.
Jeno waćpan o wyjeździe nie wspominaj.
Trudno ma być inaczej. Dobrze mi tu między waćpannami, ale im mi lepiej, tym mi gorzej.
Niech tam mądrzy poker texas hold em na sejmach racje dają, a żołnierzowi tęskno w pole. Póki życia, póty służby. Po
śmierci Bóg, który w serca patrzy, najlepiej takich nagrodzi, co nie dla promocji, ale z afektu dla
ojczyzny służą... a podobno coraz mniej takich poker i dlatego przyszła na nas czarna godzina.
Oczy Marysi poczęły wilgotnieć, aż w końcu łzami wezbrały, które wypłynęły na rumiane jagody.
Waćpan pójdziesz i zapomnisz, a my tu już chyba poschniemy. Któż nas tu będzie bronił zasady pokera od
napastników?
Pojadę, ale wdzięczność zachowam. Rzadko tak uczciwych ludzi jak w Pacunelach!... Waćpanny
zawsze się tego Kmicica boicie?
Pewnie, że się boimy. Dzieci nim tu matki straszą jak wilkołakiem.
Nie poker wróci on już, a choćby i wrócił, nie będzie miał ze sobą tych swawolników, którzy, miarkując
z tego, co ludzie mówią, gorsi byli od niego. Szkoda to nawet jest, że tak dobry żołnierz tak
się splamił i sławę, i majętność utracił.
I pannę.
I pannę. Siła o niej dobrego powiadają.
Po całych dniach ona, nieboga, teraz jeno płacze i płacze.
strona 107 poprzednia strona strona 109 kolejna strona poker |