pokerczytasz strone nr 1082
Odtąd barankowie szli spokojnie,
zbijając się w najciaśniejsze kupy po wsiach i miasteczkach, aby na którego podejrzenie
nie padło. I egzekucja, choć ją tak srodze przeprowadził Kmicic, nie wzbudziła nawet przeciw
niemu niechęci party poker ani nienawiści, takie już bowiem miał szczęście ów zabijaka, że zawsze podwładni
tyle właśnie czuli dlań miłości, ile i strachu.
Prawda, że pan Andrzej nie dał i im krzywdy uczynić. Kraj był srodze przez niedawny napad
Chmielnickiego poker texas holdem i Szeremeta spustoszony, więc o żywność i paszę, jako na przednówku, było
trudno, a mimo tego wszystko musiało być na czas i w bród, a w Krynicach, gdy mieszkańcy
opór stawili i nie chcieli żadnej spyży dostarczyć, kazał ich kilku poker texas holdem pan Andrzej siec batożkami,
podstarościego zaś uderzeniem obuszka rozciągnął.
Ujęło to niezmiernie ordyńców, którzy słuchając z lubością wrzasków bitych kryniczan mówili
pomiędzy sobą:
Ej, sokół nasz Kmitah, nie da swoim barankom poker online krzywdy uczynić!
Dość, że nie tylko nie pochudli, ale spaśli się jeszcze, ludzie i konie. Stary Ułan, któremu
brzucha przybyło, spoglądał z coraz większym podziwem na junaka i językiem mlaskał.
Gdyby mi syna Ałłach dał, chciałbym poker texas holdem mieć takiego. Nie marłbym na starość z głodu w ułusie!
powtarzał.
Kmicic zaś od czasu do czasu uderzał go pięścią w brzuch i mówił:
Słuchaj, wieprzu! Jeśli ci Szwedzi kałduna nie rozetną, to wszystkie spiżarnie w niego
schowasz!
Gdzie tu Szwedzi? Łyka nam pogniją, łuki popróchnieją odpowiedział Ułan, któremu tęskno
było za wojną.
strona 1081 poprzednia strona strona 1083 kolejna strona poker |