poker

strona 1506
strona 1516
strona 1526
strona 1536
strona 1546
strona 1556
strona 1566
strona 1576
strona 1586


poker

czytasz strone nr 1127


Większą część armat i wozów musiał
hetman zostawić jeszcze w Drohiczynie i iść dalej komunikiem. Stąd niewygody wielkie i szemrania,
zwłaszcza między pospolitym ruszeniem. W Brańsku trafiono na takie roztopy, że i piechota
poker nie mogła postępować dalej. Hetman zagarniał konie po drodze u chłopów i drobnej
szlachty i sadzał na nie muszkietników. Innych brała lekka jazda; lecz już za daleko się posunięto
i hetman rozumiał, że jedno tylko pozostaje, reguły pokera to jest: iść jak najprędzej.
Bogusław cofał się ciągle. Po drodze trafiano ustawicznie na jego ślady, na spalone gdzieniegdzie
wsie, na trupy ludzkie wiszące po drzewach. Szlachta drobna, miejscowa, przyjeżdżała
z wiadomościami reguły pokera co chwila do sapieżyńskiego obozu, lecz prawda ginęła, jako zwykle w
sprzecznych zeznaniach. Ten widział jednę chorągiew i bożył się, że książę nie ma więcej wojska;
ten widział dwie, ów trzy, ów potęgę, która w pochodzie milę poker texas holdem zajmowała. Słowem, były to
bajki, jakie zwykle opowiadają ludzie nie znający się na wojsku i wojennym rzemiośle.
Widziano też tu i owdzie Tatarów, lecz właśnie wieści o nich wydawały się najnieprawdopodobniejsze;
opowiadano poker bowiem, że ich widziano nie za wojskiem, ale przed wojskiem książęcym,
idących naprzód. Pan Sapieha sapał gniewnie, gdy kto przy nim Babinicza wspominał, i
mówił do Oskierki:
– Przechwaliliście go. W złą godzinę odesłałem Wołodyjowskiego, bo gdyby on tu był, dawno
bym miał tyle języków, ile bym sam zechciał, a to jest wicher albo i gorzej.

strona 1126 poprzednia strona
strona 1128 kolejna strona

poker