pokerczytasz strone nr 1205
Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Jakoż gdy znowu zagłębili się w bór za Wielkimi Oczami, jechali nierównie ostrożniej.
Pięćdziesiąt koni poszło naprzód. Ci jechali z gotowymi muszkietami w ręku, mając
wsparte kolby na udach, i oglądali się bacznie na wszystkie strony. Badali bambapoker zarośla, chaszcze,
częstokroć przystawali słuchając, czasem zjeżdżali z drogi w bok, by zbadać przybrzeżne
głębie borowe, ni na drodze jednak, ni po bokach nie było nikogo.
Dopiero w godzinę później minąwszy skręt dość nagły, dwóch rajtarów poker texas holdem jadących w
przodku ujrzało na czterysta kroków przed sobą jeźdźca na koniu.
Dzień był pogodny i słońce świeciło jasno, więc owego jeźdźca widać było jak na dłoni.
Sam był żołnierzyk niewielki, przybrany bardzo przystojnie i z cudzoziemska. poker Wydawał
się dlatego zwłaszcza tak mały, że siedział na rosłym bułanym bachmacie, widocznie wielkiej
krwi.
Jeździec jechał sobie z wolna, jakby nie widząc, że wojsko za nim wali. Powodzie wiosenne
powyrywały w drodze głębokie rowy, w których poker szumiała mętna woda. Owóż jeździec
zdzierał przed rowami rumaka, a ten przesadzał je ze sprężystością jelenia i znów
szedł truchtem, rzucając łbem i parskając od czasu do czasu rzeźwo.
Dwaj rajtarzy wstrzymali konie i poczęli się oglądać za texas holdem wachmistrzem. Ten przycłapał
w tej chwili, popatrzył i rzekł:
- To jakiś ogar z polskiej psiarni.
- Krzyknę na niego! - rzekł rajtar.
- Nie krzykniesz. Może ich tu być więcej. Ruszaj do pułkownika!
Tymczasem nadjechała reszta przedniej straży i stanęli wszyscy; mały rycerz także zatrzymał
konia i zwrócił go frontem do Szwedów, jakby im chciał drogę zagrodzić.
strona 1204 poprzednia strona strona 1206 kolejna strona
poker |