poker

strona 271
strona 281
strona 291
strona 301
strona 311
strona 321
strona 331
strona 341
strona 351


poker

czytasz strone nr 1205



Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Jakoż gdy znowu zagłębili się w bór za Wielkimi Oczami, jechali nierównie ostrożniej.
Pięćdziesiąt koni poszło naprzód. Ci jechali z gotowymi muszkietami w ręku, mając
wsparte kolby na udach, i oglądali się bacznie na wszystkie strony. Badali bambapoker zarośla, chaszcze,
częstokroć przystawali słuchając, czasem zjeżdżali z drogi w bok, by zbadać przybrzeżne
głębie borowe, ni na drodze jednak, ni po bokach nie było nikogo.
Dopiero w godzinę później minąwszy skręt dość nagły, dwóch rajtarów poker texas holdem jadących w
przodku ujrzało na czterysta kroków przed sobą jeźdźca na koniu.
Dzień był pogodny i słońce świeciło jasno, więc owego jeźdźca widać było jak na dłoni.
Sam był żołnierzyk niewielki, przybrany bardzo przystojnie i z cudzoziemska. poker Wydawał
się dlatego zwłaszcza tak mały, że siedział na rosłym bułanym bachmacie, widocznie wielkiej
krwi.
Jeździec jechał sobie z wolna, jakby nie widząc, że wojsko za nim wali. Powodzie wiosenne
powyrywały w drodze głębokie rowy, w których poker szumiała mętna woda. Owóż jeździec
zdzierał przed rowami rumaka, a ten przesadzał je ze sprężystością jelenia i znów
szedł truchtem, rzucając łbem i parskając od czasu do czasu rzeźwo.
Dwaj rajtarzy wstrzymali konie i poczęli się oglądać za texas holdem wachmistrzem. Ten przycłapał
w tej chwili, popatrzył i rzekł:
- To jakiś ogar z polskiej psiarni.
- Krzyknę na niego! - rzekł rajtar.
- Nie krzykniesz. Może ich tu być więcej. Ruszaj do pułkownika!
Tymczasem nadjechała reszta przedniej straży i stanęli wszyscy; mały rycerz także zatrzymał
konia i zwrócił go frontem do Szwedów, jakby im chciał drogę zagrodzić.

strona 1204 poprzednia strona
strona 1206 kolejna strona

poker