poker

strona 1221
strona 1231
strona 1241
strona 1251
strona 1261
strona 1271
strona 1281
strona 1291
strona 1301


poker

czytasz strone nr 1215


Huk wstrząsnął powietrzem, wstęga dymu przeleciała wzdłuż ściany
czworoboku, lecz nim dym się rozproszył, już pan dzierżawca przed ścianą wspiął konia
tak, że kopyta przednie zawisły przez chwilę nad głowami rajtarów - i wpadł poker na kształt
gromu w środek.
Lawina jeźdźców runęła za nim.
I jako gdy wilcy zmogą konia, on żyje jeszcze i leżąc na grzbiecie, broni się rozpaczliwie
kopytami, a one pokryją go całkiem i drą zeń żywe kawały mięsa - tak owe poker texas holdem wozy i
piechurowie pokryci zostali zupełnie kłębiącą się masą koni i jeźdźców. Jeno krzyki
straszne podnosiły się z tego wiru i dolatywały uszu Szwedów stojących na drugim brzegu.
A tymczasem jeszcze bliżej brzegu docinano poker reszty Kannebergowych rajtarów. Cała
armia szwedzka wyległa jak jeden mąż na wysoki brzeg Sanu. Piechota, jazda, artyleria
pomieszały się ze sobą - i patrzyli wszyscy, jakoby w dawnym cyrku rzymskim na widowisko,
jedno patrzyli texas holdem ze ściśniętymi ustami, z rozpaczą w piersi, w przerażeniu, w poczuciu
bezsilności. Chwilami z piersi tych mimowolnych widzów wyrywał się krzyk straszny.
Chwilami rozległ się płacz powszechny, to znów zapadała cisza, słychać było celeb poker tylko sapanie
rozwścieczonych żołnierzy. Bo przecie ten tysiąc ludzi, który wprowadził Kanneberg,
stanowił czoło i dumę całej armiii szwedzkiej; sami to byli weterani okryci sławą w
Bóg wie ilu ziemiach i w Bóg wie ilu bitwach! A teraz oto biegali jak błędne stado owiec
po obszernym przeciwległym błoniu, ginąc jak owce pod nożem rzeźniczym.

strona 1214 poprzednia strona
strona 1216 kolejna strona

poker