poker

strona 252
strona 262
strona 272
strona 282
strona 292
strona 302
strona 312
strona 322
strona 332


poker

czytasz strone nr 131


Pan Michał miał zacne serce żołnierskie i choć od pacholęcia prawie służył,
choć we wszystkich wojnach, jakie za jego czasów były, udział brał – wiedział przecie, co ojczyźnie
winien, i o spoczynku nie myślał.
Ale właśnie dlatego, poker że nie dla zysków, zasług, chlebów, jeno z duszy całej ojczyźnie służył i
sumienie miał pod tym względem czyste, czuł swoją wartoś i to dodawało mu otuchy.
„Inni się warcholili, a jam się bił – myślał sobie. Pan Bóg żołnierzykowi gratis poker nagrodzi i teraz mu dopomoże.”
Poznał jednak, że skoro nie było czasu na zaloty trzeba było prędko działać i wszystko od razu n
hazard wystawić: pojechać, oświadczyć się z miejsc i albo po przyspieszonych zapowiedziach ślub
wziąść poker texas holdem albo zjeść arbuza.
– Jadłem nieraz, zjem i teraz! – mruczał pan, Wołodyjowski ruszając żółtymi wąsikami. – Co mi
szkodzi!
Była jednak pewna strona w tym nagłym postanowieniu, która mu się nie podobała. Oto zadawał
sobie pytanie: bambapoker czy jadąc z oświadczeniem tak zaraz po uratowaniu panny, nie będzie podobny do
natrętnego wierzyciela, który chce, by mu jak najprędzej i z lichwą dług spłacono?
– Może to i nie będzie po kawalersku?
Ba! ale za cóż żądać wdzięczności, reguły pokera jeśli nie za usługę? A jeśli ów pośpiech nie pójdzie po sercu
pannie, jeśli się nań skrzywi, to jej przecie można powiedzieć: „Mościa panno, rok bym w zaloty
jeździł i w ślepki ci patrzył, alem żołnierz, a tam trąby na wojnę grają!”
– Tak i pojadę! – mówił sobie pan Wołodyjowski. Lecz po chwili znowu inna myśl przyszła mu
do głowy.

strona 130 poprzednia strona
strona 132 kolejna strona

poker