poker

strona 1202
strona 1212
strona 1222
strona 1232
strona 1242
strona 1252
strona 1262
strona 1272
strona 1282


poker

czytasz strone nr 141



Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
– Od twojej woli zależy...
– Właśnie dlatego wręcz waćpanu odpowiadam: nie!
Tu panna zmarszczyła brwi.
– Mości panie! winnam ci wiele, nie zapieram. Żądaj, czego chcesz, wszystkom oddać gotowa,
prócz ręki.
Pan Wołodyjowski titan poker wstał.
– Waćpanna mnie nie chcesz? hę?
– Nie mogę!
– I to ostatnie słowo waćpanny?
– Ostatnie i nieodwołalne.
– A może jeno pośpiech się waćpannie nie podoba? Dajże mnie nadzieję!
– Nie mogę, nie mogę...
– Nie masz celeb poker tedy tu dla mnie szczęścia, jako go i gdzie indziej nie było! Moja mościa panno, nie
ofiarujże mi zapłaty za usługę, bom nie po nią przyjechał, a żem ręki prosił, to nie za zapłatę, jeno
po dobrej woli. Gdybyś mi rzekła, że ją poker oddajesz, bo musisz, to także bym nie przyjął. Jak nie ma
woli, to nie ma i doli. Wzgardziłaś mną... bodaj ci się nikt gorszy nie trafił. Wychodzę z tego domu,
jak i wszedłem... jeno że nie wrócę więcej. Za nic mnie tu mają. Niech poker texas hold em i tak będzie. Bądźże szczęśliwa,
choćby z tym samym Kmicicem, boś może właśnie o to gniewna, żem między was szablę
włożył. Kiedy on ci lepszy, toś ty istotnie nie dla mnie.
Oleńka chwyciła się rękoma za skronie i powtórzyła poker kilkakrotnie:
– Boże, Boże, Boże!
Ale ta jej boleść nie przejednała pana Wołodyjowskiego, który skłoniwszy się wyszedł zły i
gniewny; po czym zaraz siadł na koń i odjechał.
– Noga moja więcej tam nie postoi – rzekł głośno.
Pachołek Syruć, jadący z tyłu, przysunął się zaraz. – Co wasza mość mówi?
– Głupiś! – odpowiedział pan Wołodyjowski.

strona 140 poprzednia strona
strona 142 kolejna strona

poker