pokerczytasz strone nr 149
Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Co by to mogło być?! Oby się tylko na jaką wojnę domową nie zanosiło. Niechże nas Bóg od
tego strzeże! Już jak tam tylko książę Bogusław do roboty wchodzi, to diabłu będzie z tego uciecha.
Nie mów na niego nic. To titan poker mężny pan!
Nie neguję ja mu męstwa, ale więcej w nim Niemca czyli jakowegoś Francuza niż Polaka... I o
Rzeczpospolitą zgoła nie dba, jeno o dom radziwiłlowski, żeby to go jak najwyżej wynieść, a
wszystkich innych poniżyć. texas holdem On to i w księciu wojewodzie wileńskim, naszym hetmanie, pychę
podnieca, której mu i bez tego nie brak, i owe kłótnie z Sapiehami i Gosiewskim jego to sadzenia
drzewa i frukta.
Wielki z ciebie, jak widzę, statysta. Powinieneś celeb poker się, Michałku, co prędzej ożenić, żeby taki rozum
nie przepadł.
Wołodyjowski spojrzał przeciągle na towarzysza.
Ożenić?... Hę?
Jużci! A może ty tu gdzie w konkury jeździsz, boś, widzę, strojny jak na paradę.
poker texas holdem Dałbyś spokój!
Ej, przyznaj się...
Każdy niech swoje arbuzy zjada, a ty o cudze nie pytaj, boś też niejednego dostał. Właśnie też
czas teraz o ożenku myśleć, gdy mam zaciąg na głowie.
A będziesz na lipiec gotowy?
party poker Na koniec lipca będę, choćbym miał konie spod ziemi wykopać. Bogu dziękuję, że mi ta robota
przyszła, bo inaczej byłaby mnie melankolia zjadła.
Jakoż wieści od hetmana i widoki pracy ciężkiej wielką sprawiły panu Wołodyjowskiemu ulgę, i
nim dojechali do Pacunelów, prawie nie myślał już o konfuzji, jaka go przed godziną spotkała.
strona 148 poprzednia strona strona 150 kolejna strona
poker |