poker

strona 195
strona 205
strona 215
strona 225
strona 235
strona 245
strona 255
strona 265
strona 275


poker

czytasz strone nr 1641


Cicho było w Poniewieżu i Upicie – czekano wszędy na nowiny.
Panna Aleksandra również zamknęła się w Wodoktach, nikogo prócz sług i swych opiekunów
laudańskich nie widując.

KONIEC poker texas holdem ROZDZIAŁU

ROZDZIAŁ I
Przyszedł nowy rok 1655. Styczeń był mroźny, ale suchy; zima tęga przykryła Żmudź świętą
grubym na łokieć, białym kożuchem; lasy gięły się i łamały pod obfitą okiścią, śnieg olśniewał
oczy w dzień poker przy słońcu, a nocą przy księżycu migotały jakoby iskry niknące po stężałej od mrozu
powierzchni; ziwerz zbliżał się do mieszkań ludzkich, a ubogie, szare ptactwo stukało dziobami do
szyb szedzią i śnieżnymi kwiatami okrytych.
poker texas hold em Pewnego wieczora siedziała panna Aleksandra w izbie czeladnej wraz z dziewczętami dworskimi.
Dawny to był zwyczaj Billewiczów, że gdy gości nie było, to z czeladzią spędzali wieczory
śpiewając pieśni pobożne i przykładem swym gratis poker prostactwo budując. Tak też czyniła i panna Aleksandra,
a to tym łacniej, że między jej dziewkami dworskimi same były prawie szlachcianki, sieroty
bardzo ubogie. Te robotę wszelką, choćby najgrubszą, spełniały i przy paniach poker texas holdem służebnymi
były, a w zamian za to ćwiczyły się w obyczajności, lepszego doznając od prostych dziewek traktowania.
Były jednak między nimi i chłopki, mową głównie się różniące, bo wiele z nich po polsku
nie umiało.
Panna Aleksandra wraz z krewną swą panną Kulwiecówną siedziały pośrodku, a dziewczęta po
bokach na ławach; wszystkie kądziel przędły.

strona 1640 poprzednia strona
strona 1642 kolejna strona

poker