poker

strona 499
strona 509
strona 519
strona 529
strona 539
strona 549
strona 559
strona 569
strona 579


poker

czytasz strone nr 170


Trzystu hajduków
przybranych w żółte z czerwonym barwy i uzbrojonych w muszkiety szło przed wojewodzińską
karetą; tłum dworzan, szlachty otaczał jego dostojną osobę; za nimi w szyku bojowym ciągnał oddział
rajtarów w takież barwy jak i hajducki poker przybranych; a sam wojewoda jechał w karecie mając
przy sobie błazna, Stacha Ostrożkę, którego obowiązkiem było posępnego pana przez drogę rozweselać.
Wjazd tak znamienitego dygnitarza dodał wszystkim serca i otuchy; tym bowiem, którzy spoglądali
bamba poker na monarszy niemal majestat wojewody, na tę twarz wspaniałą, w której spod wysokiego
jak sklepienie czoła świeciły oczy rozumne i surowe, na senatorską powagę całej postawy, zaledwie
w głowie mogło się pomieścić, by jakiś niefortunny los mógł zasady pokera przypaść w udziale takiej potędze.
Ludziom przywykłym do czci dla urzędu i osoby wydawało się, że i sami Szwedzi nie będą
chyba śmieli wznieść świętokradzkiej ręki na takiego magnata. Owszem, ci, którym trwożliwsze
serce biło w piersiach, uczuli reguły pokera się zaraz bezpieczniejsi pod jego skrzydłami. Witano więc go radośnie
i gorąco; okrzyki brzmiały wzdłuż ulicy, którą orszak posuwał się z wolna ku domowi burmistrza,
a głowy chyliły się przed wojewodą, widnym jak na dłoni przez szyby pozłocistej poker texas holdem karety. Na
owe ukłony odpowiadał wraz z wojewodą Ostrożka, z taką godnością i powagą, jakby wyłącznie
jemu były składane.
Zaledwie kurz opadł po przejeździe wojewody poznańskiego, gdy gońcy nadbiegli z oznajmieniem,
że jedzie stryjeczny jego brat, wojewoda podlaski Piotr Opaliński ze swym szwagrem, panem
Jakubem Rozdrażewskim, wojewodą inowrocławskim.

strona 169 poprzednia strona
strona 171 kolejna strona

poker