pokerczytasz strone nr 1726
”
Więc odpisała mu inaczej:
„Jakom waćpanu rzekła, że nie chcę cię znać i widzieć, tak wytrwam w tym, choćby mi się serce
miało rozedrzeć. Krzywd takich, jakie tu waćpan ludziom wyrz±dziłe¶, nie płaci się ni majętno¶ci±,
ni poker pieniędzmi, bo umarłych wskrzesić nie można. Nie majętno¶ć też waćpan utraciłe¶, ale sławę.
Niechże ci ta szlachta, któr±¶ popalił i pomordował, przebaczy, to ci i ja przebaczę; niech ona cię
przyjmie, to i ja przyjmę; niech ona bamba poker pierwsza za tob± się wstawi, tedy jej orędownictwa wysłucham.
A jako się to nigdy stać nie może, tak i waćpan szukaj gdzie indziej szczę¶cia, najpierw za¶
boskiego, nie ludzkiego, przebaczenia, bo ci boskie potrzebniejsze...”
reguły pokera Panna Aleksandra polała łzami każde słowo listu, potem przypieczętowała go billewiczowskim
sygnetem i sama wyniosła go posłańcowi.
– Sk±d jeste¶? – pytała obrzucaj±c wzrokiem tę dziwaczn± postać pół-chłopa, pół-sługi.
– Z lasu, poker texas holdem panoczka. – A gdzie twój pan?
– Tego mnie nie wolno powiedzieć... Ale on st±d daleko; ja pięć dni jechał i szkapę zmordował.
– Masz talara! – rzekła Oleńka. – A twój pan nie w chorobie?
– Zdrowy on junak jak tur.
– A nie w poker texas holdem głodzie? nie w ubóstwie?
– On bogaty pan.
– IdĽ z Bogiem.
– Kłaniam do nóg.
– Powiedz panu... czekaj... powiedz panu... niech go Bóg wspomaga...
Chłop odszedł – i znowu zaczęły płyn±ć dnie, tygodnie bez wie¶ci o Kmicicu; przychodziły za
to publiczne, jedna od drugiej nieszczę¶liwsze,– Wojska Chowańskiego coraz szerzej zalewały
Rzeczpospolit±.
strona 1725 poprzednia strona strona 1727 kolejna strona poker |