pokerczytasz strone nr 35
.. at! do tej czaszki, między rogi... raz, dwa!...
Wszyscy zwrócili uwagę na potężną czaszkę łosią wiszącą wprost Ranickiego; on zaś wyciągnął
rękę. Pistolet chwiał mu się w dłoni.
Trzy! wykrzyknął Kmicic.
Strzał huknął, izba napełniła gambling affiliates się dymem prochowym.
Chybił, chybił! ot, gdzie dziura! wołał Kmicic ukazując ręką na ciemną ścianę, z której kula
odłupała wiór jaśniejszy.
Do dwóch razy sztuka!
Nie!... dawaj mnie! wołał Kulwiec.
W tej chwili wpadła na poker odgłos strzału przerażona czeladź.
Precz! precz! krzyknął Kmicic. Raz! dwa! trzy!...
Znów huknął strzał, tym razem drzazgi posypały się z kości.
A. dajcie i nam pistolety! zakrzyknęli wszyscy naraz.
I zerwawszy się poczęli texas holdem grzmocić pięściami po karkach pachołków, chcąc ich do pośpiechu zachęcić.
Nim upłynął kwadrans, cała izba grzmiała wy strzałami. Dym przesłonił światło świec i
postacie strzelających. Hukom wystrzałów towarzyszył głos Zenda, który krakał bamba poker jak kruk, kwilił
jak sokół, wył jak wilk, ryczał jak tur. Co chwila przerywał mu świst kul; drzazgi leciały z czaszek,
wióry ze ścian i z ram portretów; w zamieszaniu postrzelano i Billewiczów, a Ranicki wpadłszy w
furię siekł ich szablą.
reguły pokera Zdumiona i wylękła czeladź stała jakby w obłąkaniu, poglądając wytrzeszczonymi oczyma na tę
zabawę, która do napadu tatarskiego była podobna. Psy poczęły wyć i szczekać. Cały dom zerwał
się na nogi. Na podwórzu zebrały się kupki ludzi. Dziewki dworskie biegły pod okna i przykładając
twarze do szyb, płaszcząc nosy spoglądały, co się dzieje we środku.
strona 34 poprzednia strona strona 36 kolejna strona poker |