poker

strona 1506
strona 1516
strona 1526
strona 1536
strona 1546
strona 1556
strona 1566
strona 1576
strona 1586


poker

czytasz strone nr 399



Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Miał oto jakoby złudzenie, że zajeżdża do narzeczonej, która przyjmie go z błyszczącymi od radości
oczyma i rumieńcami na jagodach.
I złudzenie rozwiało się. Zaledwie go ujrzała, pierzchła jak na widok złego ducha, natomiast
wyszedł poker texas holdem naprzeciw pan miecznik, z twarzą niespokojną i chmurną zarazem.
Kmicic pokłonił mu się i rzekł:
– Dawno chciałem waszmości dobrodziejowi złożyć służby powinne, ale wcześniej w tych niespokojnych
czasach nie mogłem, chociaż pewnie na poker texas hold em chęci mi nie brakło.
– Wielcem waszmości wdzięczny i proszę do komnat – odpowiedział pan miecznik gładząc
czuba na głowie, co zwykł był czynić, gdy był zmieszany lub siebie niepewien.
I usunął się ode drzwi, ażeby gościa puścić naprzód.
poker texas hold em Kmicic zaś przez chwilę nie chciał wejść pierwszy, i kłaniali się sobie wzajem w progu; wreszcie
pan Andrzej wziął krok przed miecznikiem i po chwili znaleźli się w komnacie.
Zastali tam dwóch szlachty: jeden, człek w sile wieku, był pan poker Dowgird z Plemborga, bliski sąsiad
Billewiczów, drugi – pan Chudzyński, dzierżawca z Ejragoły. Kmicic zauważył, że ledwie
usłyszeli jego nazwisko, gdy twarze im się zmieniły i najeżyli się obaj jako brytany na widok wilka;
on zaś spojrzał poker texas holdem na nich wyzywająco, po czym postanowił sobie udawać, że ich nie widzi.
Nastało kłopotliwe milczenie.
Pan Andrzej poczynał się niecierpliwić i wąsy gryzł, goście spoglądali wciąż na niego spode łba,
a pan miecznik czub gładził.
– Napijesz się waszmość z nami szklaneczkę ubogiego, szlacheckiego miodu – rzekł wreszcie,
ukazując na gąsiorek i szklanki.

strona 398 poprzednia strona
strona 400 kolejna strona

poker