poker

strona 708
strona 718
strona 728
strona 738
strona 748
strona 758
strona 768
strona 778
strona 788


poker

czytasz strone nr 63


Znać było jednak, że
to żołnierze zawołani: miny rzęsiste i harde, prawe ręce wparte w boki, głowy podniesione. Nie
ustępowali też nikomu jad±c szeregiem i pokrzykuj±c od czasu da czasu: „Z drogi!” Jaki taki z Butrymów
spojrzał poker online posępnie spode łba, ale ust±pił; oni za¶ gwarzyli między sob± o za¶cianku.
– Uważcie, mo¶ci panowie – mówił Kokosiński – jakie tu chłopy rosłe; jeden w drugiego jak
tur, a każdy wilkiem patrzy.
– Żeby nie ten wzrost i żeby nie gratis poker szabliska, można by ich wzi±ć za chamów – rzekł Uhlik.
– Obaczcie no te szablice! czyste powyrki, jak mi Bóg miły! – zauważył Ranicki. – Chciałbym
się z którym poprobować!
Tu pan Ranicki pocz±ł goł± dłoni± szermować.
– On poker texas hold em by tak, ja bym tak! On by tak, ja bym tak – i szach!
– Łatwo sobie możesz owo gaudium uczynić zauważył Rekuć. – Z nimi nie trzeba wiele.
– Wolałbym się ja z tymi oto dziewczętami poprobować! – rzekł nagle Zend.
– ¦wiece, nie zasady pokera panny! – wykrzykn±ł z zapałem Rekuć.
– Co wa¶ć mówisz: – ¶wiece? – sosny! A pyski u każdej jakoby krokoszem malowane.
– Ciężko i na szkapie usiedzieć na taki widok!
Tak rozmawiaj±c wyjechali z za¶cianka i znów ruszyli rysi±. poker Po pół godziny drogi przybyli do
karczmy zwanej Doły, która leżała na pół drogi między Wołmontowiczami i Mitrunami. Butrymi i
Butrymówny zatrzymywali się w niej zwykle, id±c i wracaj±c z ko¶cioła, aby odpocz±ć i rozgrzać
się w czasie mrozów. Toteż przed zajazdem spostrzegli kawalerowie kilkana¶cie sani wysłanych
grochowinami i tyleż koni posiodłanych.

strona 62 poprzednia strona
strona 64 kolejna strona

poker