poker

strona 803
strona 813
strona 823
strona 833
strona 843
strona 853
strona 863
strona 873
strona 883


poker

czytasz strone nr 64



Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
– Napijmy się gorzałki, bo zimno! – rzekł Kokosiński.
– Nie zawadzi! – odparł chór jednogłośny.
Zsiedli z koni, zostawili je u słupów, a sami weszli do szynkownej izby, ogromnej i ciemnej.
Zastali tu moc ludzi. Szlachta, siedząc zasady pokera na ławach lub stojąc gromadkami przed szynkwasem, popijała
piwo grzane, a niektórzy krupniczek warzony z masła, miodu, wódki i korzeni. Sami to byli
Butrymowie, chłopy duże, ponure i tak małomówne, że w izbie prawie nie słychać było poker texas hold em gwaru.
Wszyscy ubrani w szare kapoty z samodziału albo rosieńskiego pakłaku, podbite baranami, w pasy
skórzane, przy szablach w czarnych żelaznych pochwach; przez tę jednostajność ubioru czynili
pozór wojska. Ale byli to po części poker online ludzie starzy, od lat sześćdziesięciu, lub wyrostkowie, do dwudziestu.
Ci dla omłotów zimowych w domach zostali; reszta, mężczyźni w sile wieku, ruszyli do
Rosień.
Ujrzawszy orszańskich kawalerów odsunęli się trochę od szynkwasu poker i poczęli im się przypatrywać.
Piękny moderunek żołnierski podobał się tej wojowniczej szlachcie; czasem też który słowo
puścił. „To z Lubicza?” – „Tak, pana Kmicicowa kompania!” „To ci?” – „A jakże!”
Kawalerowie pili gorzałkę, poker texas hold em ale krupniczek zbyt pachniał. Zwietrzył go pierwszy Kokosiński i
kazał dać. Obsiedli tedy stół, a gdy przyniesiono dymiący saganek, poczęli pić spoglądając na izbę,
na szlachtę i przymrużając oczy, bo w izbie było ciemnawo. Okna śnieg zasuł, a długi, niski otwór
gruby, w której palił się ogień, pozasłaniały całkiem jakieś figury plecami ku izbie odwrócone.

strona 63 poprzednia strona
strona 65 kolejna strona

poker