pokerczytasz strone nr 645
Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Łuna od ciebie bije jakby od miesiąca rzekł. Czyś nie dla Billewiczówny się tak wystroił?
Miesiącowi wszędy łatwo się wcisnąć odparł chełpliwie Bogusław.
I dalej począł rozmawiać z Ganchofem, przy którym może i umyślnie stanął, poker ażeby się lepiej
wydawać, bo Ganchof był to mąż dziwnie szpetny: twarz miał ciemną i ospą podziobaną, nos
krogulczy i zadarte do góry wąsy; wyglądał jak duch ciemności, a Bogusław przy nim jak duch
światła.
Wtem weszły damy: pani Korfowa poker texas hold em i Oleńka. Bogusław rzucił na nią bystrym wzrokiem i
skłoniwszy się naprędce pani Korfowej, już, już przyłożył palce do ust, aby Billewiczównie
przesłać, wedle kawalerskiej mody, od ust całusa, gdy spostrzegłszy jej urodę wykwintną a
dumną poker i poważną, w jednej chwili zmienił taktykę. W prawą rękę chwycił kapelusz i podsunąwszy
się ku pannie, skłonił się tak nisko, że prawie zgiął się we dwoje, pukle peruki spadły mu po
obu stronach ramion, szpada przybrała poziome położenie, gratis poker a on stał tak, poruszając umyślnie
kapeluszem i zamiatając piórami na znak czci posadzkę przed Oleńką. Bardziej dworskiego
ukłonu nie mógł oddać królowej francuskiej. Billewiczówna, która wiedziała o jego przyjeździe,
domyśliła się natychmiast, bamba poker kto przed nią stoi, więc chwyciwszy końcami palców za suknię, oddała
mu również dyg głęboki.
Wszyscy podziwiali obojga urodę i układność manier, widną z samego powitania, a niezbyt
znaną w Kiejdanach, bo księżna Januszowa więcej kochała się, jako Wołoszka, we wschodnim
przepychu niż w dworności, zaś księżniczka była jeszcze małą dziewczyną.
strona 644 poprzednia strona strona 646 kolejna strona
poker |