pokerczytasz strone nr 66
Z
drugiej strony kloca suszyły się przemokłe od ¶niegu buty.
– To waćpanny nogi grzejecie? – pytał Kokosiński.
– Bo zmarzły.
– Bardzo grzeczne nóżki! – zapiszczał Rekuć pochylaj±c się ku klocowi.
– At! odczep się reguły pokera waszmo¶ć! – rzekła jedna z szlachcianek.
– Rad bym ja się przyczepić, nie odczepić, ile że mam sposób pewny, lepszy od ognia na zmarzłe
nóżki, któren sposób jest następuj±cy: jeno potańcować z ochot±, a zamróz pójdzie precz!
poker texas hold em – Kiedy potańcować, to potańcować! – rzekł pan Uhlik. – Nie potrzeba ni skrzypków, ni basetli,
bo ja wam zagram na czekaniku.
I wydobywszy ze skórzanej pochewki, wisz±cej przy szabli, nieodstępny instrument, grać pocz±ł,
reguły pokera a kawalerowie sunęli w podrygach do dziewcz±t i nuż je ¶ci±gać z ławy. One niby się broniły,
ale więcej krzykiem niż rękoma, bo naprawdę nie były bardzo od tego. Może i szlachta rozochociłaby
się z kolei, bo przeciw potańcowaniu poker w niedzielę, po mszy i w zapusty, nikt by bardzo nie
protestował, ale reputacja „kompanii” była już zbyt znana w Wołmontowiczach, więc pierwszy
olbrzymi Józwa Butrym, ten, który stopy nie miał, wstał z ławy i zbliżywszy się celeb poker do Kulwieca-
Hippocentaura, chwycił go za pier¶, zatrzymał i rzekł ponuro:
– Je¶li się waszmo¶ci chce tańca, to może ze mn±?
Kulwiec-Hippocentaurus oczy przymrużył i pocz±ł w±sami ruszać gwałtownie.
– Wolę z dziewczyn± – odrzekł – a z wa¶ci± to chyba potem...
Wtem podbiegł Ranicki z twarz± już pocętkowan± plamami, bo już burdę poczuł.
strona 65 poprzednia strona strona 67 kolejna strona poker |