pokerczytasz strone nr 74
Ksi±żka któr± czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Billewiczówna podniosła głowę; surowe jej oczy pałały gniewem, a purpura wyst±piła na policzki.
– Waćpan nie masz wstydu i sumienia! – rzekła. Kmicic spojrzał zdziwiony, zamilkł na
chwilę, po czym spytał zmienionym głosem:
– Prawdęli poker mówisz czy udajesz?
– Prawdę mówię, że hajdamaki godny to uczynek, nie kawalera!... Prawdę mówię, bo mi reputacja
waćpana na sercu leży, bo mi wstyd, że¶ ledwie przyjechał, już cię całe obywatelstwo ma za
gwałtownika i palcami ukazuje!...
titan poker – Co mi tam wasze obywatelstwo! Dziesięciu chałup jeden pies strzeże i jeszcze niewiele ma
roboty.
– Ale nie masz infamii na tych chudopachołkach, nie masz hańby na niczyim imieniu. Nikogo tu
s±dy ¶cigać nie będ± prócz waćpana!
poker texas holdem – Ej, niechże cię o to głowa nie boli. Każdy sobie pan w naszej Rzeczypospolitej, kto jeno ma
szablę w gar¶ci i lada jak± partię zebrać potrafi. Co mi uczyni±? kogo ja się tu boję?
– Je¶li waćpan nikogo się nie boisz, to wiedz o tym, poker że ja się boję gniewu bożego... i łez ludzkich
się boję, i krzywd! A hańb± z nikim dzielić się nie chcę; chociażem niewiasta słaba, przecie mi
miła cze¶ć imienia może więcej niż niejednemu, który się kawalerem powiada.
– Na Boga! poker nie groĽże mi rekuz±, bo mnie jeszcze nie znasz...
– O, wierzę, że i mój dziad waćpana nie znał!
Oczy Kmicica poczęły skry sypać, ale i w niej się rozigrała krew billewiczowska.
– Rzucaj się waćpan, zgrzytaj! – mówiła ¶miało dalej – jać się nie ulęknę, chociażem sama, a
wa¶ć masz cał± chor±giew rozbójników pod sob±; niewinno¶ć moja mnie broni!.
strona 73 poprzednia strona strona 75 kolejna strona
poker |