pokerczytasz strone nr 776
Książka którą czytasz poniżej jest zamieszczona przez serwis Bambapoker.pl. Życzymy miłej lektury.
Sądzili widocznie, że to sprzymierzone polskie chorągwie uderzyły na nich znienacka.
Tłumy piechurów poczęły zeskakiwać z szańca i biec ku klasztorowi, jakby w jego murach
pragnęli znaleźć schronienie. Ale wnet nowe okrzyki bamba poker wskazały, że wpadli na odział Węgrzyna
Janicza, który docinał ich pod samą fortecą.
Tymczasem jasnogórscy siekąc, bodąc, depcząc doszli do armat. Ludzie z przygotowanymi
gwoździami rzucili się na nie natychmiast, inni zaś bambapoker prowadzili dalej dzieło śmierci. Chłopi, którzy
nie byliby dostali wyćwiczonym żołdakom w otwartym polu, rzucali się teraz w kilku na całe
gromady.
Dzielny pułkownik Horn, gubernator krzepicki, starał się zebrać koło siebie gratis poker rozpierzchłych
knechtów, skoczywszy więc za węgieł szańca, począł wołać w ciemności i wymachiwać szpadą.
Poznali go Szwedzi i wnet poczęli się kupić, lecz na ich karkach i razem z nimi nadlatywali napastnicy,
których w pomroce poker trudno było odróżnić.
Nagle rozległ się straszliwy świst kosy i głos Horna ucichł nagle. Kupa żołnierzy rozbiegła
się, jakby granatem rozegnana. Kmicic i pan Czarniecki z oddziałem kilkunastu ludzi rzucili się
na nich i wycięli poker texas hold em do szczętu.
Szaniec był zdobyty.
W głównym obozie szwedzkim już trąby poczęły grać larum. Nagle ozwały się działa jasnogórskie
i kule ogniste poczęły lecieć z klasztoru, by wracającym drogę oświecić. Oni wracali
zdyszani, umazani krwią jak wilcy, którzy uczyniwszy rzeź w owczarni, uchodzą przed zbliżającymi
się odgłosami strzelców.
strona 775 poprzednia strona strona 777 kolejna strona
poker |