poker

strona 955
strona 965
strona 975
strona 985
strona 995
strona 1005
strona 1015
strona 1025
strona 1035


poker

czytasz strone nr 921


A jeśliśmy ojczyznę opuścili i tu schronienia szukać
musieli, to nie z bojaźni przed owym szwedzkim nieprzyjacielem, ale by własnych poddanych,
własne dzieci, od straszliwego występku królobójstwa i ojcobójstwa uchronić.
– Miłościwy celeb poker panie! – krzyknął Kmicic – ciężko zawinił nasz naród, grzeszny jest i słusznie
chłoszcze go ręka boża, ale przecie na rany Chrystusa! nie znalazł się w tym narodzie i da Bóg,
po wieki nie znajdzie się taki, który by rękę na świętą osobę gratis poker pomazańca boskiego śmiał podnieść!
– Ty w to nie wierzysz, boś poczciwy – odrzekł król – ale my mamy listy i dowody. Już to
gorzko odpłacili nam się Radziwiłłowie za dobrodziejstwa, którymiśmy ich obsypali, a jednak
Bogusława, choć poker texas holdem zdrajcę, sumienie ruszyło, i nie tylko nie chciał do zamachu na nas ręki przyłożyć,
ale pierwszy nam o nim doniósł.
– Do jakiego zamachu? – zawołał zdumiony Kmicic.
– Doniósł nam – rzekł król – iż znalazł się taki, który mu się za zasady pokera sto czerwonych złotych ofiarował
porwać nas i żywego lub umarłego Szwedom dostawić.
Dreszcz przeszedł całe zgromadzenie na te słowa królewskie, a pan Kmicic zaledwie zdołał
wyjąkać pytanie:
– Kto to był taki?... kto to był?...
poker – Niejaki Kmicic – odrzekł król.
Fala krwi uderzyła nagle panu Andrzejowi do głowy, w oczach mu pociemniało, rękoma
schwycił za czuprynę i strasznym, obłąkanym głosem zakrzyknął:
– To łgarstwo! Książę Bogusław łże jak pies! Miłościwy królu, panie mój! nie wierz temu
zdrajcy, umyślnie on to uczynił, by wroga zhańbić, a ciebie przerazić, królu mój, panie!.

strona 920 poprzednia strona
strona 922 kolejna strona

poker