pokerczytasz strone nr 921
A jeśliśmy ojczyznę opuścili i tu schronienia szukać
musieli, to nie z bojaźni przed owym szwedzkim nieprzyjacielem, ale by własnych poddanych,
własne dzieci, od straszliwego występku królobójstwa i ojcobójstwa uchronić.
Miłościwy celeb poker panie! krzyknął Kmicic ciężko zawinił nasz naród, grzeszny jest i słusznie
chłoszcze go ręka boża, ale przecie na rany Chrystusa! nie znalazł się w tym narodzie i da Bóg,
po wieki nie znajdzie się taki, który by rękę na świętą osobę gratis poker pomazańca boskiego śmiał podnieść!
Ty w to nie wierzysz, boś poczciwy odrzekł król ale my mamy listy i dowody. Już to
gorzko odpłacili nam się Radziwiłłowie za dobrodziejstwa, którymiśmy ich obsypali, a jednak
Bogusława, choć poker texas holdem zdrajcę, sumienie ruszyło, i nie tylko nie chciał do zamachu na nas ręki przyłożyć,
ale pierwszy nam o nim doniósł.
Do jakiego zamachu? zawołał zdumiony Kmicic.
Doniósł nam rzekł król iż znalazł się taki, który mu się za zasady pokera sto czerwonych złotych ofiarował
porwać nas i żywego lub umarłego Szwedom dostawić.
Dreszcz przeszedł całe zgromadzenie na te słowa królewskie, a pan Kmicic zaledwie zdołał
wyjąkać pytanie:
Kto to był taki?... kto to był?...
poker Niejaki Kmicic odrzekł król.
Fala krwi uderzyła nagle panu Andrzejowi do głowy, w oczach mu pociemniało, rękoma
schwycił za czuprynę i strasznym, obłąkanym głosem zakrzyknął:
To łgarstwo! Książę Bogusław łże jak pies! Miłościwy królu, panie mój! nie wierz temu
zdrajcy, umyślnie on to uczynił, by wroga zhańbić, a ciebie przerazić, królu mój, panie!.
strona 920 poprzednia strona strona 922 kolejna strona poker |